• Wpisów:63
  • Średnio co: 34 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 15:35
  • Licznik odwiedzin:3 199 / 2211 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Gdy jesteś nieobecny, ludzie dużo mocniej zaczynają zdawać sobie z Ciebie sprawę.
 

 
" Bo jest trochę mnie
we wszystkim w tobie. "


 

 
Bardziej od tego jak mnie potraktowałeś, boli mnie, że się dałam. Że z euforią przyjmowałam każde słowo, gest, nie widząc jak nieznaczące są, jak puste i od niechcenia. Że ja, kobieta inteligentna, dałam się tak zmanipulować komuś, kto nawet w ranienie nie potrafił włożyć serca, dać cokolwiek z siebie.

-dobra, to teraz spierdalaj na zawsze!
 

 
'I czasem przychodzi taki moment w życiu człowieka, że trzeba zrezygnować, zapomnieć, pójść na przód. i nieważne, jak cholernie by ci zależało, jak trudne by to było. Po prostu trzeba.'
 

 
Zastanawia mnie, co czuje, gdy mija mnie na ulicy, gdy nasze oczy spotykają się na te kilka krótkich sekund. Zastanawia mnie czy czasem o mnie myśli, jak i czy w ogóle wypowiada się na mój temat. Zastanawia mnie czy żałuje, że to wszystko miało miejsce, czy może wręcz przeciwnie, żałuje że to się skończyło. Zastanawia mnie jaki ma do mnie stosunek i kim tak właściwie dla niego byłam.
 

 
Czuję w Tobie coś innego, coś wyjątkowego, co bezustannie mnie przyciąga, coś, co nie pozwala mi
zapomnieć o Tobie nawet na minutę.
 

 
Napisałam:
Przestań tak o wszystko błagać.
Przestań być zawsze, skoro nikt dla Ciebie nigdy nie jest.
Przestań traktować siebie tak, jak oni. Jesteś kimś, możesz być kimś, nie pozwalaj sobie być zawsze tą, która zrobi wszystko dla wszystkich, a kiedy to jej cokolwiek jest potrzebne - tapla się w błocie.
Nie pozwalaj sobą pomiatać.
Nie jesteś gorsza, a jak jesteś, to udawaj, że nie jesteś.
Pokaż im, co Ci robią, może zrozumieją.
Jak boli, to boli. Trudno, możesz być czasem nie taka, jak powinnaś, ale potem się pozbieraj.
Jak nie możesz się pozbierać, to się dobij.
Jak się dobijesz, to się masz, kurwa, pozbierać, i koniec.
Jak coś nie jest zależne od Ciebie...po prostu puść to wolno. I skup się na czymś innym.
Jak coś jest zależne od Ciebie - rób to jak najlepiej.
Nie pozwól sobie być druga.
Masz być najlepsza.
A jak nie jesteś, i jest to faktem dokonanym, to ucz się na błędach, szybko popraw, podejdź do tego pokornie, ale ambitnie i już dalej nie popełniaj starych błędów.
Jak musisz być żałosna, to bądź nie tym, którzy Ci to wypomną.
Jak masz być smutna, to nie przy tych, którzy Cię za to udupią i stwierdzą, że jesteś niczym.
Jak masz płakać, to wylej wszystkie łzy, jakie masz w całym organizmie. Jak Ci ich zabraknie, to włącz hardrocka.
Jak już będziesz sucha to idź do przodu.
nie cofaj się i nie stój.
Napisałam. I tak ma być.
 

 
“ Przekraczaj granice.
Definiuj wszystko na nowo.
Oszalej. ”
 

 
ignoruj, nie dzwoń, nie pisz, cisza niszczy każdego.
 

 
“ czasem nie chodzi o to, by zrozumieć. czasem trzeba to po prostu zaakceptować. bez zbędnych pytań, bez jakichkolwiek emocji. ”
 

 
Jak jesteś za miła to zawsze dostaniesz po dupie. Dopóki byłaś wredna i bezczelna nikt nawet by nie pomyślał, żeby coś takiego zrobić.

— Nie pozwól sobie wejść na głowę, nawet jeśli bardzo kochasz
 

 
a może ja sobie to wszystko wmawiam. może wyolbrzymiam. może ja nic nigdy nie czułam, a teraz tęsknie za czymś czego tak na prawdę nie było, bo nie miało prawa bytu. może, może, może...
 

 
Bo nigdy nie myślisz, że ostatni raz jest ostatnim razem. Myślisz, że będzie więcej. Myślisz, że masz wieczność, ale nie masz. Potrzebuję znaku, że coś się zmieni, potrzebuję powodu, żeby iść dalej. Potrzebuję jakiejś nadziei.
 

 
" Ty nawet nie rozumiesz tej dziewczyny. Ona jest fascynująca. Jest wybitna. Nigdy nie spotkałem kogoś takiego. Uwierz mi, nie rozumiesz jej, ale nie czuj się źle z tego powodu. Po prostu jesteś takim samym wałachem jak reszta. Nie potrafiłeś dostrzec tego potencjału. To najbardziej niesamowita osoba, jaką poznałem w życiu. Ma olbrzymią inteligencję, potencjał. Wiesz, patrzyłeś na nią, bo fascynowało cię coś, czego w ogóle nie rozumiałeś. Jak monolit w 'Odysei Kosmicznej'. Łapiesz?
Nie łapiesz. Nic dziwnego. Monolit nas fascynuje, bo jest, kurwa, czymś niezrozumiałym. Nie potrafimy go ogarnąć i dlatego tak nas przyciąga. I tak samo jest z nią. Przyciągnęła cię, jak wielki magnes. Pssssyt. Jesteś. Jeb. Aczkolwiek, ją trzeba zrozumieć. Ona jest... Ona jest niebywała, stary. Ona doskonale wie, na czym to wszystko polega. Człowieku, ona rozumie całą grę. Widzi cały system. Na razie ją to przerasta. Ale pod odpowiednią opieką, ona rozkwitnie. Człowieku, nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo. Ona widzi tyle zależności, tyle niuansów, po prostu trzeba ją przekonać, że to jest naturalne, że to jest jej wiedza, jej geniusz. Że to generalnie jest jak dar, jak błogosławieństwo. Kumasz. Tylko ona jest jeszcze tak pogubiona, nieporadna, wymaga tak dużej opieki. A ty w ogóle tego nie załapałeś. Ale stary, nie przejmuj się, nie bój się - prawie nikt by tego nie załapał. (...) Tutaj trzeba roztoczyć klosz i leczyć, a nie wydaje mi się, żebyś się do tego szczególnie nadawał. Sam wymagasz kuracji. Nie za bardzo wiesz, co się dzieje. Nie wiesz, dlaczego cię tak bardzo zafascynowała. Odpowiem ci. Zafascynowała cię, bo jesteś od niej jakieś tysiąc razy głupszy. To normalne. Jesteś w większości. Nie przejmuj się. "
 

 
My się nie kochamy. Nie znamy tego pojęcia. Bardziej się nienawidzimy i to nam sprawia przyjemność. Podnieca nas to do tego stopnia, że czerpiemy przyjemność z bycia dla siebie nikim. Niby na niby.
 

 
Bo chcę z tobą poprzebywać. Jeszcze parę dni. Za wszelką cenę. Pomimo że mnie bez przerwy okłamujesz. W sumie, to okłamuj mnie dalej. Wciskaj mi najgorszy kit na świecie. Nie chcę nic oprócz twoich farmazonów. Oprócz twoich bajek. Oprócz twojego udawania dorosłej. Szukania dziury w całym. Pragnę, byś mnie bez przerwy wkurwiała.
 

 
Biorę ją do siebie. Coraz bliżej. Pssssyt. Całuję ją. Powoli. Drobnie. W drobne usta. Wyrywam drobinki smaku. Smakuje jak krem. Nie chcę już wywalać z siebie jej języka, myć po nim zębów, chcę, żeby ten język wlazł mi w przełyk, aż do żołądka, i odkaził duszę. Bliżej. Jeszcze.
 

 
Jesteś zsyntetyzowaną kompilacją wszystkich cech, które lubię. ♥
 

 
Jestem strasznym nadwrażliwcem. Bycie nadwrażliwcem to chodzenie po cienkiej linie: jest euforia, czyli nagła radość z drobiazgów albo depresja, czyli załamanie i upadek. Niektóre rzeczy widzę trzy razy mocniej niż inni. Tak jak zauważam różne piękne sprawy, tak widzę syf, którego ludzie nie zauważają. Wrażliwość, która daje mi masę możliwości, musi ze mnie wyjść. Jak zaczynam ją w sobie kumulować, to jest źle.
 

 
“ Sama nie wiem, czy jest mi przykro, ze to wszystko się stało, czy może czuję ulgę, ze to już za mną, ze już to przeżyłam? Ludzi traci się czasem z rozsądku, który celowo mija się z naszą wolą. Jak ktoś rozrywa serce, to się odchodzi nie dlatego, ze się chce, ale po to by zatamować krwawienie. Bo krew na odległość krzepnie znacznie szybciej. ”
 

 
“ Zła jestem na siebie. Na Ciebie. Na niego. Na pogodę za oknem. Na późną godzinę. Na odbicie w lustrze. Na niemożność bycia kimś innym. Na zmęczenie i strach. Na życie na niby. Na życie obok. ”
 

 
dziewczyny w naszym wieku powinny mieć masę butów, ciuchów i zwiedzać świat, a nie przepłakiwać noce przez chłopaków, którzy mają nas w dupie.
 

 
Jeżeli Twój ideał zachował się jak kurwa, nie łudź się. To nie był wypadek przy pracy. Po prostu wcześniej udawał ideał. Zwyczajnie jest kurwą. Odejdź zanim pokaże Ci to do końca.
 

 
Wmawiam sobie obojętność. Udaje, że nic mnie nie rusza, a przecież jest całkowicie na odwrót. Rusza mnie i to bardzo. Wszystko. Siedząc na uczelni, w pracy, czy nawet w autobusie.. obserwuje ludzi. Zadziwia mnie ich poukładane życie. Być może na pozór. Po cichu zadaje sobie pytanie.. kiedy mój świat się wreszcie ustabilizuje ? Nie potrafię udawać. Staram się uśmiechać, ale moje oczy mówią wszystko.. Wkurwienie, irytacja.. smutek. Wcale nie mam ochoty się schować. Wręcz przeciwnie. Potrzebuje ludzi.. potrzebuje jak cholera czyjeś obecności. Ale jak na złość, nikogo nie ma. Ale to przecież takie normalne. Bardzo, kurwa, normalne.
 

 
" Przychodzą po ciebie
Depczą ci po piętach
Depczą ci po piętach
Ale nie załamuj się
Jeśli kiedykolwiek to usłyszysz
Nie odpowiadaj na to.
W kuloodpornej kamizelce
Z pozamykanymi oknami
Będę robić wszystko co mogę
Zobaczę cię niedługo
W obiektywie teleskopu. "

 

 
“ -a Ty? Czemu znów jesteś taka smutna?
-Ja... ja nie jestem smutna.. to nie jest taki smutek jaki sobie wyobrażasz. Przecież nie płaczę, nie krzyczę, ani nie zanoszę się tak, żeby nie móc złapać oddechu. Czasem nawet się uśmiecham. I napić się mam ochotę czasem i zapalić i uciec stąd...
-Co się dzieje? aż tak jest Ci trudno?
-Nie, to nie jest trudne. Tak po prostu jest, z dnia na dzień tak samo, tak monotonnie. Tak pusto i szaro mimo, że mam Ciebie.
-Ja Cię chyba nie rozumiem.
-Nikt mnie nie rozumie.
-To mi wytłumacz. Może nie jestem najmądrzejszy, ale jak powiesz mi wszystko powoli i dokładnie to postaram się zrozumieć.
-Ale tu nie ma czego tłumaczyć, po prostu ja już przestałam ten świat kochać..
-Mówiłaś, że to ja jestem Twoim światem..
-No właśnie... ”
 

 
Może zostawienie tego będzie tak samo odważne, jak rozpoczęcie. Może nie musi być wcale wielkiego końca, krachu, kulminacji, jakiejś niesamowitej dramaturgii. Może, nie może, na pewno zrobiliśmy wszystko, co już mogliśmy zrobić. Wyczerpaliśmy zasoby fajności. Może po prostu stąd spieprzmy, co, zostawmy to takie, jakie jest, niech rozwala się bez nas, niech popadnie w erozję? Nie musimy tego podtrzymywać.
Możemy sobie po prostu gdzieś iść.
 

 
znaleźć motywację do zmian. zmian na lepsze. przestać bujać w obłokach. dobrze się uczyć. wybaczać i zapominać. bywać. przestać się niszczyć. czuć. więcej czuć. stać się zdolną do czucia.
 

 
"Ponieważ dziś będzie ta noc, podczas której zakocham się w tobie, jeszcze raz. "
 

 
" Podaruj mi coś czego nie
Zdobędę sama
A wtedy ja szepnę Ci
'Możesz mnie dotknąć' "

 

 
Obserwujesz Go zachowując dystans. Kochasz patrzeć jak się uśmiecha. Marzysz o tym, że może kiedyś będzie Twój, chociaż na chwilę. On podchodzi do Ciebie, Twoje serce bije coraz mocniej. Próbujesz wmówić sobie, że Go nie kochasz, ale śnisz o Nim, masz nadzieję, modlisz się, żebyście mogli być razem. Miałaś tak kiedyś?
 

 
“ Tak. Nadzieja jest niedobra. Wiara jest dobra. Najlepsza. Ja wierzę niezmiernie. Ze wszystkich moich głębin wierzę głęboko. Ktoś mnie kiedyś odkryje na pewno. Wiem. Zawsze to wiedziałem. Kiedyś będzie dobrze. Kiedyś będzie tak, że ani jedna zmora nie będzie nade mną wisiała. Ani jedna panika nie będzie mnie ścigać, nie będzie mnie przeganiać z miejsca na miejsce. Nic mi nie będzie przesłaniać jasnego widoku. Ani jedna czarna pieczęć. Zawsze to wiedziałem. Dlatego wszystko wytrzymam. Najgorsze. ”
— Edward Stachura, Jeden dzień (Nocna jazda pociągiem)
 

 
“ Niezwykłe, że jest tak dużo rodzajów uzależnienie. Byłoby zbyt łatwo, gdyby chodziło tylko o narkotyki, alkohol i papierosy. Myślę, że najtrudniej jest chcieć z czegoś zrezygnować. W końcu uzależniamy się z jakiegoś powodu. Za często rzeczy, które są z początku normalną częścią życia, stają się naszą obsesją, przymusem niekontrolowanym. Uganiamy się za uniesieniem takim, przy którym wszystko inne blednie. ”
— Grey's Anatomy
 

 
“ Chwilowo przeżywam swoje małe trzęsienie ziemi, nie wiem kim jestem,co tu robię i co czuję, a już na pewno nie jestem w stanie Ci powiedzieć co i do kogo czuję, o ile w ogóle coś czuję. ”
 

 
" Nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie miłość. Nic na siłę, nie wolno za dużo o niej myśleć. Ale w końcu przyjdzie. I będzie jasne, ze warto było czekać. "

— Maciej Stuhr w filmie "Listy do M."
 

 
Zmiana nie przyjdzie tak po prostu. To nie jest tak, jak w filmach – bohater postanawia i za moment widzimy jak zmienił się na lepsze, siebie i wszystko dookoła. W życiu tak nie jest. Zmiana czasem zabiera miesiąc, rok, dekadę. Ale nie wystarczy, że przeczekasz ten okres czasu, oj nie. Codziennie musisz pamiętać i przypominać sobie do znudzenia: Chcesz tej zmiany, to ty jej chcesz, walcz o nią. I to już nieważne czy mówimy o nowym stylu ubierania się, o schudnięciu, o zmianie pracy czy podejścia do człowieka. Trzeba iść krok za krokiem, powolutku, to żmudna praca, a nie zgrabny i lekki przeskok między starym ja, a nowym, lepszym ja.
 

 
Jeśli on przyłapał Cię na tym, że na niego patrzysz... pamiętaj, że on też popatrzył na Ciebie.
 

 
Choć nie przyjaźnimy się ze sobą prawie rok to ja wciąż mam nasze zdjęcia. Nie mam siły ich usunąć. Tęsknie. Za wszystkimi przepłakanymi nocami w jej towarzystwie. Za wszystkimi dzikimi jazdami. Za tym, że byłyśmy ze sobą tak cholernie zrzyte. Za tym, że nigdy nie pozwoliła aby stała mi się jakakolwiek krzywda. Za tymi chwilami kiedy płakałyśmy ze śmiechu do bólu brzucha. Za to, że potrafiłaś podejsc i wyjebać każdemu kto choćby tylko krzywo na mnie spojrzał, nie mówiąc już o jakimkolwiek negatywnemu określeniu w kierunku mojej osoby. Za tym, ze jeżeli nam obydwóm podobał się jakiś chłopak, ty zostawiałaś go dla mnie, jak tylko zauważyłaś błysk w moich oczach, jaki pojawiał się gdy tylko go ujrzałam, lecz zawsze powtarzałaś 'jak ją skrzywdzisz to Cię zajebie'. za tym, ze potrafiłysmy w lato przesiadywać całą noc na podwórku, słuchać dołujacych piosenek aż do świtu. Ale teraz już nas nie ma. Nie ma naszej przyjaźni. Nienawidzimy się. Spójrzmy prawdzie w oczy. Boli. Cholernie...
 

 
" Przysięgam na Boga, złamie Ci serce.
Podrę Cię na kawałki i rozedrę na strzępy. "